Browse > Home / Myśli / Kończ (ze mną)

Bądź na bieżąco - RSS

Kończ (ze mną)

Wrzesień 16th, 2011 Kategoria Myśli

Los nie jest ślepy, a przypadek jest tylko maską logiki ukrytej głęboko pod powierzchnią życia. Kiedyś wierzyłem, że literatura odsłaniać ma mechanizmy rzeczywistości, że działać ma jak ukryte w ścianie drzwi, które pozwalają wyjść z estetycznego wnętrza świata na zewnątrz – i ujrzeć rusztowanie, nadające światu strukturę i sens.

Być może to tylko złudzenie nawykłego do realizmu umysłu – bo przecież absolutnej prawdy nie ma. A jednak kiedy los, przypadek, lub inny zbieg okoliczności podsunął twoje imię, niekoherentny ciąg chwil, wiodący ku chwili obecnej, ukazał się mi jako konsekwentny i nieodzowny.

To było posiedzenie nowo powołanej spółki, decydującej o podziale środków na cele charytatywne – a może gra karciana i hazardowa, gdzieś przy stole w mieszkaniu kamienicy niedaleko kościoła i sklepu z dywanami. Gdy przyszła moja kolej na składanie deklaracji, zamiast losu wyciągnąłem artefakt z dwoma słowami:

[moje imię]
kończ

I jeszcze nieobecne, ale gdzieś zawieszone, jak jakieś (ja) w domyśle (w domyśle), jak podmiot liryczny, jak narrator, który nie potrafił powstrzymać się od komentarza „od siebie” – takie właśnie były słowa, niedopisane, lecz wyraźnie słyszalne:

(ze mną)

To było zaproszenie, sygnał gotowości, cierpliwego czekania, długiego trwania, wiedzy tajemnej i potajemnej, że ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem, że my… I ujrzałem siebie twoimi oczami, a mówią (a jeśli nie – to powinni), że to właśnie miłość.

Jak dobrze, że to słowo, w które dawno przestałem wierzyć.

Did you like this? Share it:

Napisz Komentarz

Switch to our mobile site